Odcinek 1 Niepełnosprawność nie zawsze wygląda tak, jak myślisz
Obejrzyj i posłuchaj
Transkrypcja odcinka
Niepełnosprawność nie zawsze wygląda tak, jak myślisz
Cześć. Słuchasz „Dostępna Praca Podcast”.
Rozmawiamy o pracy, rekrutacji, dostępności i niepełnosprawności. Bez stereotypów, skomplikowanych definicji i udawania, że na każde pytanie istnieje jedna prosta odpowiedź.
Pokazujemy różne perspektywy - kandydatów, pracowników i pracodawców. Mówimy o tym, co pomaga tworzyć bardziej dostępne miejsca pracy, ale też o codziennym życiu, relacjach, języku i doświadczeniach osób z niepełnosprawnościami.
Podcast tworzy zespół DostepnaPraca.pl.
W pierwszym odcinku chcemy zacząć od tematu, który może wydawać się podstawowy, ale wciąż bardzo często jest rozumiany zbyt wąsko.
Czym właściwie jest niepełnosprawność?
Zastanów się przez chwilę.
Kiedy słyszysz to słowo, jaki obraz pojawia się w Twojej głowie jako pierwszy?
Dla wielu osób będzie to ktoś poruszający się na wózku. I właściwie trudno się temu dziwić.
Wózek jest przecież najbardziej rozpoznawalnym symbolem niepełnosprawności. Widzimy go na znakach, parkingach, toaletach czy informacjach o dostępności.
Tylko że… to jest zaledwie część obrazu.
Bo niepełnosprawność nie zawsze jest widoczna.
Nie każda osoba z niepełnosprawnością korzysta z wózka, laski, protezy czy aparatu słuchowego. Czasem sytuacji zdrowotnej danej osoby nie widać na pierwszy rzut oka. Czasem trudności pojawiają się tylko w konkretnych warunkach. A czasem stan zdrowia po prostu zmienia się z dnia na dzień.
I być może spotykasz takie osoby częściej, niż Ci się wydaje.
W pracy. W sklepie. W komunikacji miejskiej. Wśród znajomych. Być może nawet nie wiesz, że ktoś obok Ciebie na co dzień mierzy się z przewlekłym bólem, dużym zmęczeniem, trudnościami z koncentracją albo przeciążeniem bodźcami.
No dobrze, ale co to właściwie oznacza?
Czy każda choroba przewlekła jest niepełnosprawnością? Nie.
Czy każdą niepełnosprawność można zauważyć? Też nie.
I właśnie o tym chcemy dzisiaj porozmawiać.
O niepełnosprawnościach, których możemy nie zauważyć. O różnych potrzebach. O barierach, które dla jednej osoby są niewidoczne, a dla innej mogą naprawdę utrudniać codzienne funkcjonowanie.
I też o tym, jakie rozwiązania mogą pomóc - w pracy, w rekrutacji i w zwykłych, codziennych sytuacjach.
Zacznijmy od kilku liczb, bo one naprawdę dobrze pokazują skalę tego tematu.
Według Światowej Organizacji Zdrowia około miliarda trzystu milionów osób, czyli mniej więcej jedna na sześć osób na świecie, doświadcza niepełnosprawności.
Jedna na sześć.
To dużo, prawda?
To pokazuje, że niepełnosprawność nie jest doświadczeniem małej, odległej grupy, z którą większość z nas nie ma kontaktu.
Osoby z niepełnosprawnościami są wśród naszych bliskich, znajomych, współpracowników, klientów czy kandydatów do pracy. Czasem wiemy o ich niepełnosprawności, a czasem nie.
I to jest zupełnie naturalne.
Nie każdą niepełnosprawność da się zauważyć podczas pierwszego spotkania. Nie każda osoba chce też rozmawiać o swoim zdrowiu. Szczególnie wtedy, kiedy nie jest to potrzebne w danej sytuacji.
W artykule na naszym blogu przywołujemy również dane Fundacji StwardnienieRozsiane.Info. Według nich niewidocznych niepełnosprawności może doświadczać około osiemdziesięciu procent osób z niepełnosprawnościami w Polsce.
Osiemdziesiąt procent.
Ta liczba może naprawdę zaskakiwać.
Bo z jednej strony niepełnosprawność wciąż najczęściej kojarzymy z czymś, co możemy od razu zobaczyć. A z drugiej - bardzo duża część doświadczeń związanych z niepełnosprawnością może być dla otoczenia zupełnie niewidoczna.
Widać to także w wynikach badania przeprowadzonego w dwa tysiące dwudziestym trzecim roku przez Maison&Partners.
Aż osiemdziesiąt dziewięć procent badanych Polaków kojarzyło niepełnosprawność przede wszystkim z trudnościami w poruszaniu się.
Czyli znowu wracamy do tego najbardziej znanego obrazu - wózka, laski, problemów z chodzeniem.
Znacznie rzadziej z niepełnosprawnością kojarzono depresję, cukrzycę czy choroby onkologiczne.
Dość dobrze rozpoznajemy niepełnosprawność ruchową. Częściej kojarzymy też niepełnosprawność wzroku, słuchu czy niepełnosprawność intelektualną.
Dużo trudniej jest nam połączyć z niepełnosprawnością chorobę albo stan zdrowia, którego objawów nie widać od razu.
A przecież niepełnosprawność może być związana z bardzo różnymi obszarami zdrowia.
Może dotyczyć układu nerwowego, krążenia, oddychania, układu pokarmowego czy metabolizmu. Może być związana ze zdrowiem psychicznym, przewlekłym bólem albo chorobą autoimmunologiczną.
Może wiązać się ze stwardnieniem rozsianym, epilepsją, cukrzycą, depresją czy zaburzeniami neurorozwojowymi.
Tylko tu od razu warto coś dopowiedzieć.
Samo rozpoznanie choroby nie oznacza automatycznie, że każda osoba z tą chorobą jest osobą z niepełnosprawnością.
To ważne.
Znaczenie ma przebieg choroby, nasilenie objawów i to, jak wpływają one na codzienne życie.
Dwie osoby z tą samą diagnozą mogą funkcjonować zupełnie inaczej. Jedna może potrzebować większego wsparcia, druga niewielkiej zmiany, a jeszcze inna - żadnego dodatkowego rozwiązania w danej sytuacji.
Dlatego dobrze jest nie zakładać z góry, że wiemy wszystko.
Nie zakładać, że znamy potrzeby danej osoby tylko dlatego, że znamy nazwę jej choroby.
Ale też nie zakładać, że skoro ktoś wygląda na zdrowego i samodzielnego, to na pewno nie doświadcza żadnych trudności.
Spójrzmy na kilka przykładów.
Wyobraźmy sobie Annę.
Anna pracuje w dziale księgowości i ma stwardnienie rozsiane. Na co dzień jej niepełnosprawność nie jest widoczna.
Pracuje przy komputerze, uczestniczy w spotkaniach, przygotowuje raporty i realizuje swoje zadania. Z zewnątrz wszystko może wyglądać zupełnie zwyczajnie.
Jednym z objawów jej choroby jest jednak przewlekłe zmęczenie.
I nie chodzi tutaj o takie zmęczenie, które pojawia się po długim dniu i mija po jednej dobrze przespanej nocy.
To może być znacznie silniejsze doświadczenie, które wpływa na poziom energii, koncentrację i tempo pracy.
W niektóre dni Anna funkcjonuje bardzo dobrze. W inne potrzebuje więcej przerw albo spokojniejszego rytmu.
Co może jej pomóc?
Być może możliwość rozpoczęcia pracy trochę wcześniej albo trochę później.
Może ograniczenie spotkań następujących bezpośrednio jedno po drugim.
Może częściowa praca zdalna.
I zobacz - żadna z tych zmian nie musi oznaczać mniejszego zaangażowania czy mniejszej odpowiedzialności za zadania.
Czasem chodzi po prostu o trochę inną organizację pracy. Taką, która pozwala danej osobie dobrze wykorzystać jej wiedzę i kompetencje.
Weźmy drugi przykład.
Michał ma cukrzycę.
Na pierwszy rzut oka tego nie widać. Michał może jednak potrzebować regularnego mierzenia poziomu glukozy, przyjęcia insuliny albo zjedzenia posiłku o określonej porze.
I znowu - wsparcie w miejscu pracy nie musi oznaczać dużej inwestycji ani przebudowy całego biura.
Czasem wystarczy możliwość zrobienia krótkiej przerwy wtedy, kiedy jest potrzebna. Bezpieczne miejsce do przechowywania leków. Albo podstawowa wiedza w zespole na temat tego, jak zareagować w razie nagłego pogorszenia samopoczucia.
Niby niewiele, a może zrobić bardzo dużą różnicę.
Kolejny przykład.
Kasia jest osobą w spektrum autyzmu.
Bardzo dobrze analizuje dane. Zauważa szczegóły, które innym łatwo umykają. Świetnie czuje się w zadaniach wymagających dokładności i skupienia.
Trudnością nie musi być więc sama praca.
Barierą może być natomiast ciągły hałas w otwartym biurze. Nagłe zmiany planów. Spotkania, podczas których kilka osób mówi jednocześnie. Albo sytuacja, w której zadania są przekazywane bardzo ogólnie i bez jasnych priorytetów.
Co może pomóc?
Spokojniejsze stanowisko pracy. Możliwość korzystania ze słuchawek. Wcześniejsze przesyłanie planu spotkania. Jasne ustalenie, co jest najważniejsze i od czego zacząć.
I warto tutaj zauważyć jeszcze jedną rzecz.
Takie rozwiązania często pomagają nie tylko jednej osobie.
Jasne polecenia, dobrze uporządkowane spotkania i możliwość skupienia się bez ciągłych przerw mogą poprawić warunki pracy całego zespołu.
Czyli dostępność bardzo często nie jest rozwiązaniem wyłącznie dla jednej osoby.
Może po prostu oznaczać lepiej zorganizowane miejsce pracy.
Te przykłady pokazują coś bardzo ważnego.
Niewidoczna niepełnosprawność nie ma jednego zestawu objawów.
Nie ma też jednego rodzaju wsparcia, które sprawdzi się u wszystkich.
Dla jednej osoby największą barierą będzie hałas.
Dla innej długie stanie.
Dla jeszcze innej brak łatwego dostępu do toalety, częste zmiany planu, szybkie tempo przekazywania informacji albo brak możliwości zrobienia przerwy.
I to nie znaczy, że każde miejsce od razu musi być gotowe na wszystkie możliwe sytuacje.
Ważne jest raczej to, czy jesteśmy otwarci na rozmowę i szukanie rozwiązania.
W przypadku niektórych osób objawy mogą być również zmienne.
Są dni, kiedy dana osoba funkcjonuje bez większych trudności. Są też takie, kiedy potrzebuje zwolnić tempo, odpocząć albo inaczej zorganizować swoje zadania.
I to nie oznacza, że jednego dnia niepełnosprawność jest, a drugiego jej nie ma.
Po prostu wiele chorób ma okresy poprawy i zaostrzeń.
Na samopoczucie mogą wpływać leki, stres, temperatura, poziom bólu, jakość snu czy wcześniejszy wysiłek.
Być może sam znasz takie sytuacje - nawet niezwiązane z niepełnosprawnością - kiedy jednego dnia masz dużo energii, a innego znacznie mniej.
Tyle że w przypadku niektórych chorób te różnice mogą być dużo silniejsze i naprawdę wpływać na codzienne funkcjonowanie.
W tym miejscu warto zatrzymać się przy jeszcze jednym pojęciu.
Przy barierze.
Bo barierą nie zawsze jest sama choroba czy stan zdrowia.
Światowa Organizacja Zdrowia opisuje niepełnosprawność także jako efekt relacji między stanem zdrowia człowieka a jego otoczeniem.
Co to oznacza w praktyce?
Jeśli ktoś ma trudność z długim staniem, barierą może być brak miejsca do siedzenia.
Jeśli ktoś źle znosi duży hałas, barierą może być wyłącznie otwarta, głośna przestrzeń bez możliwości spokojnej pracy.
Jeśli ktoś potrzebuje jasnych i uporządkowanych informacji, barierą może być sytuacja, w której wszystkie ustalenia są przekazywane w pośpiechu, tylko ustnie i bez żadnego podsumowania.
Czyli czasem problem nie polega na tym, że dana osoba czegoś nie potrafi.
Problemem są warunki, które zostały przygotowane tylko z myślą o jednym sposobie funkcjonowania.
I kiedy te warunki trochę zmienimy, część bariery może po prostu zniknąć.
To podejście ma bardzo duże znaczenie dla pracodawców.
Na etapie rekrutacji nie zawsze wiadomo, czy kandydat ma widoczną lub niewidoczną niepełnosprawność.
I tak naprawdę nie trzeba próbować tego rozpoznawać.
Dużo lepszym rozwiązaniem jest przekazanie wszystkim kandydatom tej samej, krótkiej informacji:
„Jeżeli potrzebujesz dostosowania procesu rekrutacji, daj nam znać. Wspólnie ustalimy możliwe rozwiązanie”.
To jedno zdanie może bardzo dużo zmienić.
Nie wskazuje żadnej konkretnej grupy. Nie wymaga też opowiadania całej historii zdrowotnej.
Po prostu otwiera możliwość rozmowy.
Dostosowaniem może być rozmowa online zamiast spotkania stacjonarnego. Dodatkowa przerwa. Więcej czasu na wykonanie zadania. Przesłanie pytań albo informacji w formie pisemnej. Spotkanie w spokojniejszym pomieszczeniu.
Nie każda osoba będzie potrzebować takiego rozwiązania. Nie każda też zdecyduje się o nie poprosić.
Ale sama informacja pokazuje, że pracodawca bierze pod uwagę różne potrzeby.
Podobnie wygląda to już po zatrudnieniu.
Wspierające miejsce pracy nie musi znać diagnoz wszystkich pracowników.
Powinno natomiast tworzyć warunki, w których można bezpiecznie powiedzieć, czego się potrzebuje, żeby dobrze wykonywać swoje zadania.
Pomocne mogą być elastyczne godziny pracy, częściowa praca zdalna, możliwość odpoczynku, ergonomiczne stanowisko czy spokojniejsza przestrzeń.
Dla kogoś ważne będą napisy do nagrań. Dla innej osoby materiały przesyłane wcześniej. A dla jeszcze innej jasne, konkretne komunikaty i uporządkowany plan działania.
Oczywiście nie każda organizacja może wdrożyć każde rozwiązanie.
Inaczej wygląda praca w biurze, inaczej w sklepie, na produkcji czy w transporcie.
Dlatego najważniejsze jest nie kopiowanie gotowej listy, ale rozmowa.
Jaka bariera występuje?
Co może pomóc?
Jakie rozwiązanie jest możliwe w tym konkretnym miejscu pracy?
Warto też pamiętać, że wsparcie nie zawsze oznacza robienie czegoś za drugą osobę.
Czasem najlepszym początkiem jest zwykłe pytanie:
„Czy potrzebujesz jakiegoś rozwiązania?”.
„Co ułatwi Ci udział w tym spotkaniu?”.
„W jakiej formie najlepiej przekazać Ci informacje?”.
I później - po prostu wysłuchanie odpowiedzi.
Nie musimy znać wszystkich rodzajów niepełnosprawności. Nie musimy też od razu wiedzieć, jakie rozwiązanie będzie idealne.
Świadomość nie polega na tym, że stajemy się ekspertami od każdej choroby.
Chodzi raczej o to, że rozumiemy różnorodność ludzkich doświadczeń i jesteśmy gotowi wziąć ją pod uwagę.
To ważne nie tylko w pracy.
Ktoś może zrezygnować z udziału w głośnym wydarzeniu.
Ktoś może potrzebować miejsca siedzącego, mimo że nie korzysta z laski czy wózka.
Ktoś może poprosić o przekazanie informacji na piśmie albo o chwilę przerwy.
Nie zawsze musimy znać dokładną przyczynę.
Możemy natomiast przyjąć, że ludzie zazwyczaj najlepiej wiedzą, jakie warunki pomagają im funkcjonować.
I właśnie w tym kierunku warto zmieniać nasze myślenie o niepełnosprawności.
Niepełnosprawność nie ma jednego wyglądu.
Może dotyczyć ruchu, wzroku czy słuchu, ale także zdrowia psychicznego, układu nerwowego, chorób przewlekłych, metabolizmu czy sposobu przetwarzania bodźców i informacji.
Może być widoczna od razu albo niewidoczna dla otoczenia.
Może być stała, postępująca albo mieć zmienny przebieg.
A przede wszystkim - nie określa całej osoby.
Osoba z niepełnosprawnością nadal jest pracownikiem, kandydatem, rodzicem, klientem, przyjacielem, specjalistą czy członkiem zespołu.
Ma własne doświadczenia, kompetencje, zainteresowania i cele.
Dlatego nie chodzi o to, żebyśmy teraz zaczęli doszukiwać się niepełnosprawności u każdej spotkanej osoby.
Nie o to chodzi.
Chodzi o poszerzenie perspektywy.
O świadomość, że nie wszystkie potrzeby są widoczne.
O tworzenie rozwiązań, z których mogą korzystać różne osoby.
I o budowanie przestrzeni, w której można powiedzieć, czego się potrzebuje, bez obawy, że zostanie się zdefiniowanym wyłącznie przez stan zdrowia.
Bo dostępność nie zawsze zaczyna się od kosztownej zmiany.
Czasem zaczyna się od jasnej informacji.
Od trochę większej elastyczności.
Od pytania zamiast zgadywania.
I od świadomości, że ludzie mogą uczestniczyć w tej samej sytuacji, ale doświadczać jej w zupełnie inny sposób.
To wszystko w dzisiejszym odcinku.
Jeżeli ten temat był dla Ciebie ważny albo pomógł Ci spojrzeć na coś z innej perspektywy, możesz przesłać ten odcinek dalej. Być może przyda się również komuś z Twojego otoczenia.
Więcej materiałów o niepełnosprawności, dostępności, pracy i rekrutacji znajdziesz na stronie DostępnaPraca.pl oraz w naszych mediach społecznościowych.
Obserwuj podcast, żeby nie przegapić kolejnych odcinków.
Do usłyszenia.